SerceTaty.pl

Prawdziwe męstwo leży nie w tym, co świat nazywa sukcesem, ale w byciu zawziętym kiedy wszystko w człowieku mówi "dość"

Kategoria: codzienność

A więc będę jeszcze w prokuraturze

Chciałbym wprowadzić się do mieszkania zajmowanego przez Jezabel. Minęły już trzy lata, córka najprawdopodobniej pójdzie do szkoły w tym samym mieście, a ja chcę być przy niej bliżej. Wysłałem dzisiaj SMS do Jezabel:

Informuję cię, że będę musiał się wprowadzał do mojego mieszkania. Zrób mi miejsce…

Mieszkanie, w którym aktualnie zamieszkuje Jezabel należy do mnie. Jestem głównym i jedynym partycypantem. Miała trzy lata, aby dojść ze mną do jakiegokolwiek porozumienia w sprawie mieszkania i opieki nad córką. Wciąż nie oddała mi też moich rzeczy… A ja naprawdę chciałem i chcę się z nią dogadać. Zależy mi na tym, aby moja córka widziała dogadujących się rodziców, takich którzy się szanują chociaż nie są razem…

Dostałem i odpowiedź:

Informuje cie, ze do prokuratury poszlo zgloszenie o nekanie. Jesli wtargniesz do tego mieszkania, bedziesz mial postawiony kolejny zarzut z kk, wiec nie rob sobie jeszcze wiecej klopotow. Nie zycze i nie wyobrazam sobie, dopoki tu mieszkam, twojej osoby tutaj. Masz gdzie mieszkac, wiec zostaw mnie w spokoju!

Codziennie zadaję pytanie mojemu Panu i pytam dlaczego to wszystko? Dlaczego po tylu latach? Dlaczego w taki sposób? Nie otrzymuję odpowiedzi. Czasami przychodzą jednak i inne myśli… myśli, że może powinienem być wdzięczny za to co mnie spotkało. Może to jego łaska, że smaga mnie w taki sposób pozwalając mi uczyć się? Kim będę kiedy to wszystko się skończy? Kim będzie Tysia? Czy zdążymy się kiedyś sobą nacieszyć w spokoju?

Mam odbierać córkę od 15:30 i co drugi dzień

Dostałem wiadomość e-mail, w której Jezabel przesłała mi harmonogram odbioru Tysi z przedszkola. Od jutra mam ją odbierać co drugi dzień i dopiero od 15:30. W dniu kiedy odbiera ją Jezabel Tysia ma siedzieć do późnych godzin przed zamknięciem przedszkola.

Po tym jak zakazała dyrektorce wydawać mi Tysię przed 14:3o wiedziałem, że będzie się to posuwało dalej. Nie zgadzam się, przez cały czas odbierałem ją codziennie poza jednym dniem raz na dwa tygodnie kiedy Tysia zaczynała weekend z matką.

Jezabel skazana

Otrzymałem odpis wyroku nakazowego w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Sąd Rejonowy w mieście zamieszkania oskarżonej wydał wyrok, w którym uznał Jezabel winną tego, że w dniu 26.10.2023 roku o godz. 16:30 kierując swoim pojazdem poprzez nieprawidłowo wykonany manewr cofania uderzyła w zaparkowany pojazd (należący do mnie) czym spowodowała zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla mnie oraz przewożonej przez siebie pasażerki (mojej córki). Została jej wymierzona grzywna w wysokości 200 zł oraz opłata za przeprowadzenie postępowania w wysokości 100 zł.

Jezabel nawet nie stawiła się na rozprawie, a ja mogę w końcu zlikwidować szkodę u ubezpieczyciela. Po co to wszystko? Czy nie mogliśmy dojść do porozumienia na miejscu zdarzenia? Czy nie mogła ostatecznie przyjąć mandatu? Czy nie mogła pozwolić mi zobaczyć się lub chociaż pozwolić mi porozmawiać z córką w dniu moich urodzin? Kim jest kobieta, która pozwala sobie na takie zachowanie?