Brak karty SIM

Odbierając Tysię ze szkoły, dowiedziałem się, że matka znów wyjęła kartę SIM z mojego zegarka. Tym razem jednak karta nie znajdowała się razem z zegarkiem. Gdy zapytałem Jezabel o jej los, stwierdziła, że nic nie wie i że Tysia musiała ją zgubić. Po tym, co przechodzę od kilku lat, nie wierzę w ani jedno jej słowo.

Co za głupie i złośliwe zachowanie. Kto ją tego nauczył? Po kim odziedziczyła tyle zawiści?

Wyjąłem kartę z zegarka Jezabel. Odda moją – dostanie swoją. Równie głupie, ale po prostu nie wytrzymałem. Nie jestem doskonały.

Majówka bez córki

Po tygodniowym niewidzeniu Tysi spowodowanym majówką i ustaleniami w ugodzie, przyjechałem do szkoły, aby choć na chwilę zobaczyć się z córką. Po raz kolejny okazało się, że Jezabel nie była w stanie jej odebrać. W takich przypadkach dziewczynka albo spędza kilka godzin na świetlicy, albo – jak tym razem – jest odbierana przez osobę trzecią, koleżankę Jezabel.

Nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że obce osoby mogą odbierać moją córkę, podczas gdy ja, mając czas i chęć, często nie mogę jej nawet zobaczyć. Gdzie tu sprawiedliwość? Widok Tysi, która nie chciała się ode mnie odkleić, a chwilę później musiała odejść z kimś innym, był rozdzierający.