Są walki, których nie można przegrać

Nie miałem pretensji i próbowałem ją zrozumieć, bo przecież drogi ludzi czasami po prostu się rozchodzą. Nie spodziewałem się jednak tego, co miało się wydarzyć.

Najpierw zostałem pozbawiony normalnego kontaktu z dziećmi, potem w sądzie pojawił się wniosek o ograniczenie mojej władzy rodzicielskiej.

To był cios.
Musiałem udowodnić, że mam prawo być ojcem.

– Udało ci się to?
– Tak. Regularnie się z nimi spotykam, ale to była długa walka. Nasz rozwód trwał jedenaście lat. Dzieci zdążyły dorosnąć.

Mariusz widzi zdumienie na mojej twarzy. Po chwili milczenia macha ręką i dodaje:

– To jest temat na inną rozmowę…

Tę książkę dedykuję moim dzieciom.
Są walki, których nie wolno przegrać.


Tak Mariusz Majewski – jeden z ojców doświadczonych alienacją rodzicielską – zadedykował swoją najnowszą książkę, w której opisuje piekło, jakie przeszedł w kongijskim więzieniu. W 2024 roku historią Mariusza żyła cała polska.

Premiera książki już 22 kwietnia!

Policja, fotelik i kolejny absurd

Dzisiejszy dzień miał być spokojny, potrzebowałem tego ze względu na problemy ze zdrowiem. Chciałem tylko odwieźć Tysię do jej mamy i wrócić do domu, bo czułem się naprawdę kiepsko.

Ledwo zaparkowałem pod domem Jezabel, a przy moim samochodzie pojawił się patrol policji. Okazało się, że zostali wezwani przez matkę mojej córki, która zgłosiła, że przewożę dziecko na podkładce zamiast w foteliku. Można? Można!

Policjanci podeszli do sprawy rzeczowo: poprosili o dokumenty, spisali licznik, obejrzeli też „podkładkę”. Po krótkiej rozmowie stwierdzili, że nie widzą podstaw do interwencji – nie widzieli mnie jadącego z dzieckiem, więc nie mogą niczego potwierdzić. Zakończyli czynności i poinformowali obie strony o możliwości złożenia zażalenia.

Najgorsze w tym wszystkim było to, że całą sytuację widziała Tysia. Przestraszyła się, że policja zabierze mnie na komisariat. Musiałem ją uspokajać, tłumacząc, że wszystko jest w porządku. Patrząc na jej reakcję, miałem wrażenie, że to dla niej było bardziej stresujące niż dla mnie, a przecież już nie raz była świadkiem podobnych scen.

Nie byłem dziś sam. Towarzyszyła mi moja przyjaciółka, która zgodziła się pomóc, bo źle się czułem i naprawdę potrzebowałem wsparcia. Widziała wszystko na własne oczy. Jezabel, jakby tego było mało, pozwoliła sobie jeszcze na docinki w jej kierunku.

Tak wygląda kolejny dzień z życia, w którym zwykłe, codzienne czynności potrafią zamienić się w niepotrzebny teatr. I choć staram się zachować spokój, to widok przestraszonego dziecka zawsze zostawia ślad.

Majowy protest rodziców alienowanych

Piąty już protest rodziców alienowanych przejdzie ulicami Warszawy w maju 2026 roku. Cały czas domagamy się konkretnych zmian w prawie rodzinnym. Dodatkowo tym razem na miejscu pojawi się ekipa filmowa, która zbierała będzie materiał do nowego filmu poświęconego problemowi, z którym się mierzymy.

Nowy projekt – Film pełnometrażowy Obłęd – Mroczny dramat ojców, który napisało samo życie. To nowy film fabularny o alienacji rodzicielskiej, który chcemy wspólnie zrealizować. Kino moralnego niepokoju, którego w Polsce nie było już od dawna.