Odbierając Tysię ze szkoły, dowiedziałem się, że matka znów wyjęła kartę SIM z mojego zegarka. Tym razem jednak karta nie znajdowała się razem z zegarkiem. Gdy zapytałem Jezabel o jej los, stwierdziła, że nic nie wie i że Tysia musiała ją zgubić. Po tym, co przechodzę od kilku lat, nie wierzę w ani jedno jej słowo.
Co za głupie i złośliwe zachowanie. Kto ją tego nauczył? Po kim odziedziczyła tyle zawiści?
Wyjąłem kartę z zegarka Jezabel. Odda moją – dostanie swoją. Równie głupie, ale po prostu nie wytrzymałem. Nie jestem doskonały.