
Jeszcze pod koniec starego roku usłyszałem od mojej ukochanej córki o kilku nowych zasadach, które wprowadziła jej mama. Najważniejsza z nich brzmi: „Nie mówimy tacie, co dzieje się w domu mamy”. To reguła dość praktyczna – w domu czasami dzieją się trudne rzeczy, które mogłyby zaszkodzić mamie w sądzie. Szczegóły jednak przemilczę, ponieważ Jezabel – choć rzadko – to jednak zagląda tutaj od czasu do czasu.