Piłka znowu w grze!

Minął już pierwszy rok od podpisania ugody, do której zostałem przymuszony. Jeśli nigdy nie byłeś w sądzie rodzinnym, trudno będzie ci to zrozumieć. Przez ten czas wydarzyło się wiele – część opisałem na blogu, wystarczy tylko poczytać.

Udało się. Przetrwałem, choć nie było łatwo. Wiele chwil było trudnych, a jeszcze więcej – naprawdę ciężkich. Nie udało mi się osiągnąć żadnego porozumienia z Jezabel. Odebrała mi nawet ferie z Tysią – które miałem prawnie zagwarantowane – a do tego przegoniła mnie po komisariatach. Próbowała mnie oczernić, szydziła, obrażała i niszczyła. Nie udało jej się. Minęły cztery lata od mojego wyprowadzenia i ponad sześć lat od momentu, gdy przestaliśmy być razem. W tym roku coś jednak zaczęło się zmieniać. Zaczynam dostrzegać mechanizmy działania – zarówno na policji, jak i w sądach. Uczę się. Czy przetrwam kolejne lata? Nie wiem. Ale zmieniło się jedno: teraz naprawdę chcę to zrobić. Dla mojej córki, dla siebie, dla nas.

Na tym blogu chcę pokazać choć fragment tego, przez co musiałem przejść, oraz jak funkcjonują instytucje, które zamiast pomagać – niszczą. Nie jestem wyjątkiem. To reguła. W ciągu ostatniego roku poznałem wiele historii ojców, którzy znaleźli się w podobnej, a nawet gorszej sytuacji niż ja. Sprawiedliwość w sądach? Nie istnieje. Tu nie liczy się dobro dziecka ani ojca – liczy się interes. Ogromny interes i ogromne pieniądze. Przede wszystkim alimenty. Miały służyć dziecku, a służą niszczeniu więzi międzyludzkich. Chciwość napędza ten świat, a miłość do pieniędzy jest korzeniem zła.

Mój ideał kobiety – jako osoby empatycznej i moralnej – legł w gruzach.

Adwokaci, biegli psycholodzy? Dla nich to jeszcze większy interes. Działają bez cienia przyzwoitości. Liczy się tylko pieniądz i władza. Zawsze tak było i będzie, ale to człowiek miał nad tym panować. Życie człowieka jest rozciągnięte na długość dłoni. Kiedyś opuścimy to miejsce i zostaniemy osądzeni. Kiedyś Pan panów i Sędzia wszystkich sędziów wyda sprawiedliwy wyrok. I nie będzie usprawiedliwienia dla tych, którzy czynili bezprawie.

Mój świat całkowicie wywrócił się do góry nogami. Ludzie, z którymi wcześniej nie utrzymywałem kontaktu, nagle stali się mi bliscy. Ci, którzy byli bliżej… odeszli. Pamiętam wszystko. Nie zapomnę. I wierzę, że kiedyś będę potrafił przebaczyć.

Gdy upadasz, pamiętaj o trzech rzeczach:

kto cię popchnął,
kto nie podał ręki,
kto tylko stał i patrzył.

To się przyda, kiedy wstaniesz.

Ale póki co – jeszcze w zielone gramy. Razem z innymi ojcami jeszcze się nie poddajemy!

Dokładnie w Dzień Ojca złożyłem w sądzie wniosek o rozszerzenie kontaktów. Jezabel już otrzymała odpis. Tym razem sędzią jest mężczyzna – czy to coś zmieni? Czy znów usłyszę, że „mam sobie założyć nową rodzinę, iść na siłownię…”? Zobaczymy.

Piłka znowu w grze!

Pierwsze zebranie w nowej szkole

Dziś odbyło się pierwsze zebranie w nowej szkole Tysi. Placówka jest bardziej kameralna – klasy są mniejsze, nie ma dzwonków między lekcjami, a wychowawczyni sprawia wrażenie osoby bardzo sympatycznej. Również rodzice wydają się bardziej przyjaźni. To duża zmiana w porównaniu z poprzednią szkołą, tym bardziej że miasto, do którego przeprowadziła się Jezabel, jest nieporównywalnie większe od wcześniejszego.

W pierwszych dniach nauki Tysia była bardzo zadowolona. Później jednak pojawiły się trudności związane z integracją z grupą – dzieci znały się już od roku i zdążyły się ze sobą zżyć. Tysia ma problem z dołączeniem do takiej społeczności. Po raz kolejny nie miałem wpływu na wybór szkoły, dlatego staram się wspierać ją najlepiej, jak potrafię, w sytuacji, w której się znalazła.

Na dzisiejsze zebranie przybyłem jeszcze przed Jezabel. O jego terminie dowiedziałem się ze strony internetowej szkoły. Wcześniej rozmawiałem już z wychowawczynią i poprosiłem o dostęp do dziennika elektronicznego. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu nauczycielka sama podeszła do mnie i wręczyła kod aktywacyjny do aplikacji EduVulcan. Zebranie przebiegło sprawnie – najważniejsze informacje zostały przekazane, a ja złożyłem swój podpis na wszystkich dokumentach dotyczących Tysi, tuż obok podpisu Jezabel. Nie pojawiły się żadne problemy, ponieważ, paradoksalnie, we wszystkich kwestiach byliśmy zgodni. Na miejscu udało mi się również poprosić skarbnika klasowego o dodanie mnie do internetowej grupy rodziców. Pod koniec zebrania porozmawiałem jeszcze z wychowawczynią, delikatnie nakreślając swoją sytuację – chciałem dać jej do zrozumienia, że bardzo zależy mi na córce i nie chciałbym być pomijany w przekazywaniu informacji istotnych dla jej edukacji.

Nowa szkoła robi naprawdę dobre wrażenie. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Wrześniowy protest rodziców i dziadków

Czwarty protest rodziców i dziadków przeciw (nieistniejącej przecież) alienacji rodzicielskiej i dyskryminacji ojców w sądach rodzinnych. Spotykamy się 19 września o godz. 11:00 pod budynkiem Rotundy PKO w Warszawie.

4 x Próbowaliśmy spotkać się z Premierem Donaldem Tuskiem – nigdy nam się to nie udało. Zostaliśmy odesłani do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zatem we wrześniu 2025 r zorganizujemy głośny protest pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i być może tego dnia nam się uda.

My i nasze dzieci zasługujemy aby Pan Premier znalazł te 20 minut i wysłuchał naszej propozycji.

Domagamy się zmian w Prawie Rodzinnym tj. realizacji 21 x postulatów zawartych w dokumencie ” Bezpieczne Tatowanie”.