Psycholog Dominika

Podczas rozprawy apelacyjnej w sprawie alimentów dowiedziałem się, że córka została zapisana do psychologa bez mojej wiedzy ani tym bardziej zgody. Zapis w ugodzie wyraźnie wskazuje, że mam prawo współdecydować o istotnych sprawach dotyczących córki, w tym o sposobie jej leczenia.

Wcześniej kilkukrotnie prosiłem Jezabel, abyśmy wspólnie zabrali Tysię do psychologa, jednak za każdym razem byłem ignorowany. Nagle okazuje się, że córka uczęszcza na terapię w kwocie 150 zł za spotkanie. Dwie wizyty miesięcznie to już 300 zł – tak po prostu.

Co więcej, ten sam psycholog – będący w procesie specjalizacji – wystawia na życzenie matki nieprzychylną mi opinię do sądu. W opinii tej stwierdza, że opierała się na słowach matki oraz na materiałach przez nią dostarczonych. Nie przeprowadzono ze mną żadnego wywiadu, nie zadano mi żadnych pytań, a mimo to pani Dominika twierdzi m.in., że córka ma problemy z dyscypliną po powrocie ode mnie, jest opryskliwa i jest negatywnie nastawiona do matki.

Można także zauważyć, że dziewczynka z dużym prawdopodobieństwem bierze odpowiedzialność za odczucia rodzica – ojca.

Ani jednego złego słowa o Jezabel. Z samej opinii nie wynika też kto właściwie był badany, czy matka czy dziecko? W dodatku w opinii przedstawiona jest wyłącznie relacja moja z córką, a nie samej matki, która wystąpiła o badanie.

Wysłałem do pani psycholog dwa listy polecone z prośbą o odpowiedź na kilka pytań. Pierwszy list wrócił do mnie nieodebrany, drugi został odebrany, lecz pozostał bez odpowiedzi. Postanowiłem więc zadzwonić i umówić się na wizytę, aby dowiedzieć się, dlaczego córka uczęszcza na terapię. W odpowiedzi usłyszałem, że jeśli nie zapłacę za spotkanie, to jedyną drogą jest zwrócenie się do sądu o zwolnienie psychologa z tajemnicy, ponieważ bez tego nie udzieli mi żadnych informacji.

Ostateczny wyrok w sprawie o alimenty

Dzisiaj zapadł prawomocny wyrok w sprawie o alimenty.

Krótkie przypomnienie:

  • Jezabel złożyła pozew o alimenty 24 kwietnia 2023 roku. Domagała się 2 000 zł, argumentując, że tyle potrzebuje na wydatki związane z córką. Wniosła również o zabezpieczenie w kwocie 1 500 zł na czas trwania postępowania, jednak zostało ono odrzucone. Biorąc pod uwagę, że kwota ta opierała się na równym podziale kosztów między rodzicami, wynikało z niej, że drugie tyle miałaby pokrywać ona sama, a więc łączny koszt utrzymania Tysi miał wynosić około 4 000 zł. Mówimy o dziewczynce w wieku 5 lat.
  • 27 września 2024 roku zapada wyrok w sądzie rejonowym, który przyznaje matce 700 zł alimentów. Jezabel wciąż mieszka w mieszkaniu, w którym opłacam jej czynsz w wysokości ok. 1 300 zł.
  • W ustawowym terminie oboje składamy zażalenia. Jezabel utrzymuje, że potrzebuje wyższych alimentów, ja natomiast wnoszę o ich obniżenie, ponieważ w uzasadnieniu sędzia stwierdza, że „oboje rodzice sprawują pieczę nad małoletnią w porównywalnym zakresie. Możliwe, iż w większym zakresie czyni to nawet pozwany”.
  • Jezabel wypowiada pełnomocnictwo dotychczasowemu pełnomocnikowi i zatrudnia nową prawniczkę – panią doktor.
  • Pojawia się nowe pismo przygotowawcze wraz z kolejnym wnioskiem o zabezpieczenie.
  • 15 sierpnia 2025 roku Jezabel w tajemnicy wyprowadza się z mojego mieszkania, zabierając pozostałe nasze rzeczy. Mieszkanie pozostaje puste, a ja dowiaduję się, że przeprowadziła się do sąsiedniego miasta. Z napływających pism procesowych wynika, że wynajęła mieszkanie w nowym budownictwie za 2 600 zł miesięcznie.
  • 24 listopada 2025 roku, podczas pierwszego przesłuchania w sądzie okręgowym, składam odpowiedź na zażalenie Jezabel. Sąd wyznacza nowy termin posiedzenia.
  • Spotykamy się 28 stycznia 2026 roku. Pełnomocnik Jezabel zasypuje sąd paragonami i fakturami, które mają potwierdzać wysokie koszty utrzymania dziecka (m.in. telewizje streamingowe czy organizację przyjęć urodzinowych). Dowiaduję się przy okazji, że córka – bez mojej wiedzy i z naruszeniem władzy rodzicielskiej – uczęszcza do prywatnego psychologa, na zajęcia dodatkowe i różne konsultacje. Oboje jesteśmy przesłuchiwani, po czym wyznaczony zostaje kolejny termin rozprawy. Podczas przesłuchania Jezabel odpowiada pewnie jak nigdy dotąd, ma przygotowane odpowiedzi i wie, co jest dla niej najważniejsze. Nie musi przedstawiać żadnego zaświadczenia o zarobkach – wystarcza jej ustna deklaracja. Ja natomiast przynoszę zaświadczenie od księgowej i jestem szczegółowo przepytywany o klientów, stawkę godzinową, liczbę wystawianych faktur itp. Po raz kolejny doświadczam podwójnych standardów.

Kto ci powiedzial, ze bylam u psychologa? Moze to byl terapeuta si, a moze inny specjalista. To nie twoja sprawa. Jesli uznam, ze powinienes cos na ten temat wiedziec, na pewno cie poinformuje. Poki co nie ma takiej potrzeby. Wynikow ze sluchu jeszcze nie mam.

Ostatecznie 2 lutego 2026 roku zapada wyrok. Alimenty zostają podwyższone z 700 zł do 1 600 zł. W ustnym uzasadnieniu sędzia wskazuje, że kluczowym argumentem jest zmiana miejsca zamieszkania Jezabel, co uzasadnia podniesienie alimentów o ponad 100%. Ponieważ jest to wyrok drugiej instancji, moja dalsza droga sądowa jest zamknięta. Sąd zasądza również wyrównanie od sierpnia 2025 roku, w wyniku czego jednego dnia jestem zobowiązany przelać powódce 7 000 zł.

Kłamstwa i oszustwa, których dopuściła się Jezabel, pozostaną na świadectwo dla niej samej. Ma teraz do dyspozycji 1 600 zł alimentów, 800 zł świadczenia oraz wszystkie ulgi, które mnie nie przysługują, a także wynagrodzenie, które – według jej deklaracji – znacznie przewyższa płacę minimalną.

Jeśli zabierają ci pieniądze – nic ci nie zabierają.
Jeśli zabierają ci zdrowie – zabierają ci wiele.
Jeśli zabierają ci spokój – zabierają ci wszystko.

Kolejny rok przed nami

Rozpoczął się nowy rok. Przede mną kolejne sprawy sądowe, kolejne wyzwiska, wizyty na komisariatach i wiele trudnych chwil. Niestety, nie mam na to wpływu.

Jeszcze przed końcem ubiegłego roku wydarzyło się jednak kilka dobrych rzeczy, o których chciałbym tutaj napisać.

Przede wszystkim – po raz pierwszy miałem możliwość spędzenia Sylwestra z córką. Nie mam tego zagwarantowanego w ugodzie, dlatego dotąd nie było to możliwe. Tym razem jednak było inaczej. Więcej na ten temat napiszę wkrótce, bo to część być może większych zmian, które mogą nastąpić jeszcze przed wydaniem wyroku w sprawie rozszerzenia kontaktów. Najważniejsze, że ten dzień był nasz – spędziliśmy go hucznie i w radosnym gronie.

Drugą istotną zmianą jest możliwość codziennych rozmów telefonicznych z Tysią. To efekt postanowienia wydanego przez sędziego na ostatnim posiedzeniu dotyczącym kontaktów. Każdego dnia obie strony mogą kontaktować się z córką, jeśli przebywa ona pod opieką drugiego rodzica. Jezabel wyznaczyła godzinę 18:30. Jak dotąd – z trudem, ale jednak – udaje mi się z nią porozmawiać. Najczęściej zaczynam dzwonić punktualnie, co kilka minut, bo Jezabel nie odbiera. Czasem oddzwania od razu, czasem dopiero po 19:00, raz nie pozwoliła mi porozmawiać w ogóle. Z mojej strony nie robię jej żadnych problemów. Problemy sprawia jej sama Tysia, która często nie chce z nią rozmawiać, mimo że ją do tego zachęcam.

Zbliżają się też ferie zimowe, które mam już podwójnie zagwarantowane postanowieniem sądu. Pierwsze nie wystarczyło – właścicielka nie zrozumiała treści ugody, a ja poza kilkoma dodatkowymi pismami, wizytą policji i nawet skargą na policjanta… musiałem ponownie udać się do sądu. Widzisz tu jakąś złośliwość? Jezabel twierdzi, że złośliwości nie ma. W efekcie nowego postanowienia spędzę z córką niemal osiem dni. Chciałbym, aby Tysia wreszcie rozpoczęła naukę jazdy na nartach – obecnie szukam odpowiedniego miejsca na wyjazd.

Otrzymałem też informację o terminie badania w OZSS. Będzie to moje drugie badanie w tym ośrodku. Ku mojemu zaskoczeniu, wyznaczono je na pierwszą połowę lutego – zaledwie dwa miesiące po wydaniu postanowienia! To absolutny rekord – spodziewałem się, że znów będziemy czekać około roku. Jezabel ma więc mniej czasu na manipulowanie naszą córką.

Ostatnia dobra wiadomość to promocja mojej strony, która została udostępniona w kilku facebookowych grupach dla alienowanych ojców. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili ❤️ Niezwykle budujące jest to, że tak wiele osób dowiedziało się o naszej historii, a ja otrzymałem prywatnie słowa wsparcia.

W tym roku potrzebuję dużo siły, by stawić czoła kolejnym rozprawom i pogodzić się z wyrokami, które być może nie będą dla mnie korzystne. Planuję też pewne zmiany w życiu osobistym, których realizacja będzie wymagała ode mnie dużego samozaparcia. Nie piszę, że dam radę – bo nie wiem, co się wydarzy – ale po tylu latach bezsensownej walki jestem wdzięczny za to, dokąd udało mi się dojść.

Ojcowie – nie poddawajcie się!